Żucie gumy. Czy to jest zdrowe?

Dodane: 2022-06-03

Guma do żucia może na różne sposoby wspierać zdrowie i to nie tylko jamy ustnej. Okazuje się, że może pomóc na przykład po... operacjach. Wszystko jednak należy robić z umiarem, bo można mieć problemy. Dowiedz się więcej o korzyściach z rozsądnego żucia gumy.
Według American Dental Associacion guma do żucia bez cukru może pomóc w ochronie zębów przed próchnicą - wielokrotnie zwiększa ilość śliny, a ta rozpuszcza kwasy i zawiera chroniące zęby białka. Żucie przez krótki czas po posiłku ma więc owocować mniejszą liczbą ubytków.
Kto wie, może wiedzieli o tym nasi przodkowie. Na terenie dzisiejszej Skandynawii archeolodzy znaleźli bowiem ślady materii, która najprawdopodobniej już 9 tys. lat temu była używana podobnie jak dzisiejsze, kupowane w sklepie listki czy pastylki. Okazuje się jednak, że guma do żucia działa nie tylko na jamę ustną i może pomagać na różne sposoby, a naukowcy pracują nad kolejnymi metodami jej wykorzystania. 
Guma do żucia dla kobiet w ciąży
Jest już sporo prac, które wykazały znaczenie zdrowia jamy ustnej dla zdrowej ciąży. Nic dziwnego – bakterie obecne w płytce nazębowej oraz te będące przyczyną stanów zapalnych dziąseł, przenikają do krwioobiegu i wywierają niekorzystny wpływ między innymi na układ krążenia czy rozwijającą się ciążę. Ginekolodzy zwykle przypominają pacjentkom planującym ciążę lub już oczekujące dziecka, żeby miały wyleczone zęby jeszcze przed ciążą i dbały o nie w jej czasie. Konieczne jest też kładzenie nacisku na higienę jamy ustnej i niedoprowadzanie do powstawania płytki nazębnej. Są badania, które sugerują, że zły stan jamy ustnej zwiększa ryzyko poronienia i urodzenia wcześniaka. Badania zespołu z Texas Children`s Hospital poszerzają wiedzę w tej materii i dają nadzieję na prosty i niedrogi sposób minimalizowania tego ryzyka.
Wynika z nich, że żucie gumy z ksylitolem (naturalnym alkoholem stosowanym jako słodzik) przez przyszłe matki znacząco zmniejsza ryzyko przedwczesnego porodu. Naukowcy przeprowadzili to badanie w Malawi, którego mieszkanki rodzą najwięcej wcześniaków na świecie. Trwało ono całą dekadę, a wzięło w nim udział aż 10 tys. kobiet. Badanie było randomizowane - mniej więcej połowa z uczestniczek zaczęła żuć słodzoną ksylitolem gumę przed poczęciem dziecka lub w okresie do 20. tygodnia ciąży i uzyskiwała poradę dotyczącą konieczności dbania o jamę ustną, druga połowa otrzymywała tylko poradę. Ochotniczki z grupy pierwszej żuły gumę tylko przez 10 minut raz lub dwa razy dziennie.
Co zaskakujące, badacze donoszą o „znaczącym spadku” liczby przedwczesnych urodzeń: odsetek wcześniaków w grupie kobiet żujących gumę z ksylitolem zmniejszył się z 16,5 do 12,6 proc. Jednocześnie w grupie kobiet żujących gumę z ksylitolem rodziło się mniej dzieci o niskiej masie - 8,9 proc. w stosunku do 12,9 proc. kobiet, które były jedynie informowane o konieczności dbania o zdrowie jamy ustnej. Guma do żucia poprawiła też stan jamy ustnej kobiet.
„Unikalne w naszym badaniu jest to, że użyliśmy łatwo dostępnego, niedrogiego i smacznego środka do zmniejszenia ryzyka urodzenia dziecka zbyt wcześnie lub o zbyt małej masie. Badania naukowe wskazują, że guma z ksylitolem wspiera zdrowie jamy ustnej a nasze nowe podejście do pomocy w porodach dało ekscytujące wyniki" - mówi dr Kjersti Aagaard, autorka badania. 
Właśnie z oddziaływaniem żucia gumy z ksylitolem na jamę ustną naukowcy wiążą większą liczbę prawidłowych porodów. 
„To była praca z pasji podjęta z kolegami z Malawi. Mieliśmy zaszczyt pracować razem, aby pokazać działanie ksylitolu w gumie do żucia na początku ciąży lub przed jej rozpoczęciem. U kobiet zmniejszyło się zapalenie przyzębia w trakcie ciąży, co silnie wiązało się z zaobserwowaną redukcją liczby przedwczesnych urodzeń i noworodków o zbyt małej masie" - podkreśla badaczka.
Po operacji żucie gumy pomaga
Na inny mechanizm działania gumy do żucia wskazali badacze z Crozer-Chester Medical Center. Odkryli oni jej pozytywne działanie po operacjach na otwartym sercu. Co prawda nie wspierała samego pompującego krew organu, ale chroniła przed innego rodzaju powikłaniami - pojawiającą się czasami po zabiegach niedrożnością jelit. Raczej nikt nie powinien po operacji serca się leczyć gumą na własną rękę, ale prowadząca projekt dr Sirivan S. Seng mówi: „Przed naszym badaniem nie było opublikowanych prac na temat wykorzystania gumy do żucia w chirurgii serca. Odkryliśmy jednak, ze może przyspieszyć powrót jelit do normalnego działania. Ta łatwa do wprowadzenia interwencja może być wykorzystana niemal u wszystkich pacjentów po zabiegach operacyjnych”.
Odsetek chorych z zaburzoną drożnością jelit spadł z 3,43 do 0,59 proc., czyli niemal sześciokrotnie. 
„Biorąc pod uwagę minimalne ryzyko (związane z żuciem gumy – przyp. red.) i ekstremalnie niski koszt takiej interwencji, włączenie gumy do żucia do standardowej opieki po operacji serca zdecydowanie powinno się brać poważnie pod uwagę" - dodaje ekspertka.
Po takiej informacji nie powinny dziwić doniesienia innych zespołów naukowych, które mówią o podobnych wynikach uzyskiwanych po zabiegach układu pokarmowego. 
Prawdopodobnie za takie rezultaty odpowiada nasza fizjologia. Samo żucie gumy jest sygnałem wysyłanym do mózgu, że wkrótce jelita zapełnią się treścią pokarmową – zaczynają się one zatem do tego przygotowywać. Innymi słowy – żucie gumy wprawia je w ruch.
Odchudzasz się? Zamiast niezdrowej przekąski żuj gumę
Jednocześnie guma - ta bez cukru - może wspierać drugi filar zdrowia - odpowiednią dietę. Wskazuje na to np. badanie przeprowadzone przez Louisiana State University, choć dla uczciwości trzeba wspomnieć, że było finansowane przez jednego z dużych producentów gum. W eksperymencie z ponad setką kobiet i mężczyzn w wieku od 18 do 54 lat, bezcukrowa guma zmniejszała apetyt na przekąski, szczególnie te o słodkim smaku.
„Ogólnie mówiąc, badanie to pokazuje potencjał gumy do żucia w kontroli apetytu, zmniejszenia ochoty na przekąski i utrzymaniu prawidłowej masy ciała. Nawet niewielkie zmiany w liczbie przyjmowanych kalorii mogą mieć znaczenie w długim terminie. Badanie to wskazuje na rolę, jaką guma do żucia może odegrać jako łatwy w użyciu, praktyczny środek ograniczający jedzenie przekąsek i ochotę na nie, szczególnie słodkich" - mówi autorka eksperymentu dr Paula J. Geiselman.
Guma z witaminami
Na rynku dostępne są też gumy specjalne, z różnymi substancjami aktywnymi, na przykład witaminami. Warto wiedzieć, czy naprawdę działają, czy to tylko marketingowy zabieg. Na szczęście przyjrzeli się temu badacze z Pennsylvania State University. Sprawdzili oni, jak po żuciu dwóch tego typu produktów zmienia się stężenie różnych witamin w ślinie oraz w krwi ochotników. 
„Byłem nieco zaskoczony tym, że wcześniej nikt nie przeprowadził tego typu badania, biorąc pod uwagę liczbę dostępnych na rynku suplementów w postaci gumy. Ale ostatecznie nie ma wymogu, aby odżywcze gumy były testowane pod kątem efektywności, ponieważ należą one do kategorii suplementów diety" - mówi prowadzący testy prof. Joshua Lambert.
Jego zespół wykrył wzrost stężenia witamin A1, B1, B2, B3, B6, B12, kwasu foliowego, witaminy C oraz E w ślinie oraz witamin A1, B6, C i E w osoczu wskutek żucia gu,y wzbogacanej w te substancje. Jeśli chodzi o stężenie we krwi, to wzrost najbardziej dotyczył rozpuszczalnych w wodzie witamin B6 oraz C.
Nowy sposób na COVID-19?
Guma ma jednak taką właściwość, że można do niej dodawać najróżniejsze związki. Skłoniło to naukowców z Uniersity of Pennsylvania do opracowania wynalazku, który może wręcz ratować życie. Zaprezentowali oni cynamonową gumę, która zawiera białko ACE2 - to samo, do którego na powierzchni ludzkich komórek przyłącza się SARS-CoV2. Białko działa tutaj jak pułapka na wirusa. Jak już pokazały testy laboratoryjne, neutralizuje ono wiriony obecne w ślinie. 
„SARS-CoV2 namnaża się w gruczołach ślinowych i wiemy, że gdy ktoś jest zakażony i kicha, kaszle, czy mówi, część wirusów może uciec i zarazić innych. Guma ta oferuje możliwość zneutralizowania wirusa w ślinie, co może oznaczać prostą metodę zmniejszenia transmisji choroby" - twierdzi dr Henry Daniell.
Teraz odkrycie to trzeba sprawdzić w próbach klinicznych na ludziach – nie zawsze to, co daje rezultaty w laboratoryjnych testach, daje podobne, kiedy sprawdzane jest u ludzi. 
Jeśli żuć, to z umiarem
Jak się okazuje, guma do żucia, a raczej jej nadmierne używanie może np. być przyczyną bólu głowy, przynajmniej u młodych osób. Zauważyli to naukowcy z Uniwersytetu w Tel Awiwie. Poprosili oni 30 pacjentów w wieku od 6-19 lat z chronicznymi migrenami, aby na miesiąc przestali żuć gumę. Wcześniej robili to od godziny aż do 6 godzin dziennie. Wynik zadziwił badaczy. 
„Z 30 naszych pacjentów, 26 poinformowało o znacznej poprawie, w tym u 19 bóle głowy całkowicie zniknęły - mówi dr Nathan Watemberg, jeden z autorów badania. - 20 osób z tych, którzy odczuli poprawę, zgodziło się później, aby powrócić do żucia gumy. U wszystkich natychmiast doszło do powrotu objawów" - podkreśla specjalista.
Badacze podejrzewają, że przyczyną bólu jest przeciążenie stawu skroniowo-żuchwowego. 
„Każdy lekarz wie, że nadmierne obciążenie stawu skroniowo-żuchwowego powoduje bóle głowy. Myślę, że to właśnie się działo, kiedy dzieci i nastolatki żuły gumę zbyt często" - mówi dr Watemberg. 
Próba badawcza w tym eksperymencie była bardzo mała, ale na wszelki wypadek, kupując gumę, warto pamiętać o umiarze w jej żuciu. Lepiej też sprawdzać skład gumy do żucia. Istnieją badania wskazujące na możliwie szkodliwe działanie niektórych sztucznych słodzików, więc także z tego względu lepiej nie przesadzać z ilością.
A co, jeśli się gumę połknie? Rzadko, głównie przy połknięciu dużej ilości (np. wielu małych kawałków) może dojść do zablokowania układu pokarmowego. Na ogół jednak, choć guma nie podlega trawieniu, to zostaje z łatwością wydalona z organizmu.
 
Źródło informacji: Serwis Zdrowie PAP.pl
Tagi: