Otrzymaliśmy od Janusza Gierszewskiego tekst artykułu "Czy centrum Chojnic traci swoje znaczenie? O funkcjach miasta, które znikają niezauważenie", który ukazał się w najnowszym nr miesięcznika Chojniczanin. Publikujemy jego dwa ostatnie rozdziały: "Jak ożywić centrum?" oraz "Zaproszenie do rozmowy o centrum Chojnic." Także portal Chojnice TV zaprasza do rozmowy na te tematy.
Jak ożywić centrum?
Jeżeli centrum miasta nie może już konkurować z galeriami handlowymi, dyskontami i internetem wyłącznie liczbą sklepów, trzeba zapytać o jego nową rolę. Przyszłość śródmieścia zależy nie tylko od inwestycji, ale przede wszystkim od tego, czy mieszkańcy będą chcieli w nim bywać.
W przypadku Chojnic warto potraktować tę kwestię jako zaproszenie do rozmowy o mieście. Nie chodzi o prosty powrót do przeszłości, lecz o stworzenie centrum odpowiadającego współczesnym potrzebom mieszkańców. Rynek nie musi być już głównym miejscem codziennych zakupów, ale może pozostać przestrzenią spotkań, kultury, lokalnej przedsiębiorczości i wspólnego przeżywania miasta.
Jednym z kierunków jest większa regularność wydarzeń społecznych i kulturalnych. Duże imprezy są ważne, ale równie istotne bywają mniejsze inicjatywy: spotkania autorskie, koncerty kameralne, targi lokalnych produktów, wystawy plenerowe, spacery historyczne czy wydarzenia rodzinne. To one tworzą rytm życia miasta i sprawiają, że rynek jest odwiedzany nie tylko od święta.
Drugim elementem jest lokalna przedsiębiorczość. O charakterze centrum decydują często małe sklepy, kawiarnie, księgarnie, pracownie, punkty usługowe i gastronomia. W świecie zdominowanym przez sieci handlowe właśnie lokalność może być przewagą śródmieścia. Centrum powinno oferować nie tylko zakup, ale doświadczenie miejsca, którego nie da się zastąpić internetem.
Ważna jest także funkcja mieszkaniowa. Miasto żyje wtedy, gdy mieszkają w nim ludzie. Stała obecność mieszkańców oznacza więcej codziennych kontaktów, większe poczucie bezpieczeństwa i lepsze wykorzystanie przestrzeni publicznej. Centrum pozbawione mieszkańców łatwo staje się aktywne tylko w godzinach pracy urzędów i usług.
Dużą rolę mogą odegrać organizacje społeczne, szkoły, instytucje kultury, parafie, grupy nieformalne i lokalni społecznicy. To oni często tworzą inicjatywy łączące mieszkańców różnych pokoleń. Młodzież potrzebuje miejsc spotkań, aktywności i współtworzenia wydarzeń. Seniorzy oczekują przestrzeni dostępnych, bezpiecznych i przyjaznych. Dobre centrum powinno być miejscem spotkania tych grup, a nie przestrzenią przeznaczoną tylko dla jednej kategorii użytkowników.
Nie istnieje jeden uniwersalny model ożywiania śródmieść. Każde miasto ma własną historię i własne potrzeby. Wydaje się jednak, że największe szanse mają te centra, które są traktowane nie tylko jako przestrzeń handlu i administracji, ale jako dobro wspólne.
Dlatego rozmowa o przyszłości centrum Chojnic nie powinna dotyczyć wyłącznie tego, jak było dawniej. Ważniejsze jest pytanie, jak stworzyć takie centrum, do którego mieszkańcy będą chcieli wracać. Miasto bowiem nie żyje dzięki samym budynkom. Żyje dzięki ludziom, którzy chcą w nim być.
Zaproszenie do rozmowy o centrum Chojnic
Centrum Chojnic nie jest jedynie układem ulic, kamienic i placów. Przez stulecia rynek był miejscem handlu, spotkań, decyzji publicznych i budowania lokalnych relacji. Dziś warto spojrzeć na niego także jako na przestrzeń kultury, turystyki i pierwszego kontaktu z miastem.
Nie chodzi o prosty powrót do przeszłości. Części dawnych funkcji śródmieścia nie da się odtworzyć w tej samej postaci, ponieważ zmieniły się handel, transport, komunikacja i style życia mieszkańców. Można jednak zapytać, jakie nowe funkcje powinno pełnić centrum, aby nadal było ważne zarówno dla chojniczan, jak i dla osób odwiedzających miasto.
Warto więc wrócić do pytania postawionego przez Mariusza Palucha: czy centrum Chojnic nadal odgrywa taką rolę, jak dawniej? Odpowiedź nie powinna opierać się wyłącznie na nostalgii. Warto zbadać, jak mieszkańcy korzystają dziś z rynku, czego im w centrum brakuje, które miejsca uznają za przyjazne, a których unikają. Trzeba też zapytać, czy śródmieście jest wystarczająco atrakcyjne dla turystów: czy zachęca do spaceru, zatrzymania się, skorzystania z gastronomii, poznania historii miasta i powrotu przy kolejnej okazji.
Takie badanie nie musiałoby być wyłącznie akademickim projektem. Mogłoby stać się praktycznym narzędziem rozmowy o mieście, łącząc perspektywę mieszkańców, przedsiębiorców, młodzieży, seniorów, organizacji społecznych, instytucji kultury oraz branży turystycznej. Pozwoliłoby lepiej zrozumieć, czy centrum Chojnic rzeczywiście traci znaczenie, czy raczej zmienia swoje funkcje i potrzebuje nowego pomysłu na społeczną oraz turystyczną rolę.
Być może najważniejsze pytanie nie brzmi dziś: jak przywrócić centrum takim, jakie było dawniej. Ważniejsze jest pytanie: jak stworzyć takie centrum, do którego mieszkańcy będą chcieli wracać, a odwiedzający będą chcieli wejść głębiej niż tylko na chwilę - nie z obowiązku, lecz z ciekawości i poczucia, że trafili do miejsca z lokalnym charakterem.
Janusz Gierszewski