Straszy się nim już nie tylko dzieci w bajkach, ale i dorosłych. Wilk szary - gatunek priorytetowy pod względem ochrony dla całej Unii Europejskiej - znów trafia pod lufy karabinów. Tylko w ubiegłym roku ujawniono aż 10 przypadków skłusowania wilków. Ilu nie ujawniono?
Polowanie na wilki, poza odstępstwami, na które w wyjątkowych przypadkach zgodę musi wyrazić Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, jest aktem kłusownictwa - przestępstwem. Taki czyn podlega karze nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Problem w tym, że sprawcy rzadko kiedy ponoszą jakiekolwiek konsekwencje. Wykrywalność kłusowników na jest bardzo niska, a postępowania dotyczące zastrzelonych nielegalnie wilków zazwyczaj kończą się umorzeniem ze względu na niewykrycie sprawcy. Jeśli w ogóle zapada wyrok skazujący, to kara rzadko jest proporcjonalna do szkody popełnionej środowisku i społeczeństwu.
Po co nam wilk? Jak mówi Stefan Jakimiuk z WWF Polska: „Wilk jest szarą eminencją lasów. Na co dzień dba o to, aby w leśnym ekosystemie panował ład i równowaga. Jako przodek udomowionego psa powinien być szczególnie bliski człowiekowi. Jest inteligentny, wytrzymały i niezwykle opiekuńczy w stosunku do swojej watahy. To piękne i charyzmatyczne zwierzę nie cieszy się jednak dobrą sławą i przez lata było tępione. Okazuje się jednak, że to nie wilk jest zagrożeniem dla człowieka, lecz człowiek dla wilka".
Strach się bać?
Wilk nie jest agresywny w stosunku do człowieka. Konfliktom z człowiekiem, takim jak polowanie przez wilki na niezabezpieczone lub źle zabezpieczone zwierzęta gospodarskie, sprzyja natomiast kurczenie się naturalnych siedlisk dzikich zwierząt. Tracimy je w wyniku pogorszenia warunków do życia (fragmentacji siedlisk), rozlewania się miast na tereny leśne czy budowy zbyt wielu dróg przez lasy (większa liczba kolizji wilków z pojazdami). Problemem jest też przyzwyczajanie wilka do obecności ludzi poprzez budowę fotograficznych czatowni do których wabi się dzikie zwierzęta wykładając mięso. Przede wszystkim jednak przez krzywdzące i utrwalone uprzedzenia wobec gatunku, które mogą sprzyjać nielegalnemu odstrzałowi. To wszystko problemy, które sami stworzyliśmy i tylko my, ludzie, możemy je rozwiązać…
Jeden wilk wielką stratą
Jak tłumaczy Piotr Chmielewski z WWF Polska, odstrzał nawet jednego wilka ma wpływ na funkcjonowanie całej jego wilczej rodziny: „Zabicie pary rodziców wpływa na losy ich potomstwa, najczęściej prowadzi do głodowej śmierci szczeniąt. Brak przewodnika oznacza dla młodych złe nawyki i poszukiwanie łatwej zdobyczy - na przykład nieodpowiednio zabezpieczonych zwierząt gospodarskich lub psów biegających swobodnie po lesie”.
Bezkonfliktowe sąsiedztwo z wilkiem jest możliwe
Szkodom wyrządzonym przez wilki można przeciwdziałać. Fundacja WWF Polska już od wielu lat przekazuje hodowcom specjalistyczne zestawy pastuchów elektrycznych wyposażonych w panele słoneczne oraz pasterskie psy stróżujące (owczarki podhalańskie). W obszarze ograniczenia szkód powodowanych przez duże drapieżniki stale współpracujemy z Regionalnymi Dyrekcjami Ochrony Środowiska. Przeciwdziała przestępczości wobec dzikich zwierząt w Europie także program europejski LIFE SWiPE, którego WWF Polska jest partnerem. Więcej na ten temat w linku: https://www.wwf.pl/aktualnosci/wwf-rozpoczyna-wspolprace-z-organami-scigania-i-sadownictwem
„Lecz nie skończyła się obława i nie śpią gończe psy”
Wilk to mieszkaniec naszych lasów od tysięcy lat. Już raz go niemal straciliśmy. Po przeprowadzonej akcji wilczej (od 1955 r. do początku lat 70-tych XX w.), liczebność wilków spadła do mniej niż 60 osobników w Polsce (Śmietana, 2019). Wilki przetrwały w najtrudniej dostępnych lasach we wschodniej Polsce (Bieszczady, Puszcza Białowieska, lasy Polski północno-wschodniej). Gatunek udało się ocalić w Polsce po objęciu go ścisłą ochroną gatunkową w 1998 roku. Dziś jest widywany wszędzie tam, gdzie są większe kompleksy leśne. Liczbę osobników szacuje się na około 2000. Czy tym razem uda się zatrzymać obławę zanim będzie za późno?
Źródło - InfoWire.pl. Tekst - WWF Polska.